Wpisy otagowane ‘public domain’

Debata “Polska Otwarta” i co to jest “re-use”…

piątek, 5 Marzec 2010

1 marca w Collegium Civitas w Warszawie odbyła się debata Ośrodka Badań nad Przyszłością Collegium Civitas i Instytutu Obywatelskiego PO RP pod nazwą “Polska Otwarta”.

Zainteresowała mnie ponieważ kluczowym tematem debaty była kwestia tzw. domeny publicznej. Temat domeny publicznej zainteresował mnie z kolei w kontekście projekt OpenNatura2000, o którym pisałem w poprzednim poście. Idąc tym tropem po rozmowie z kilkoma osobami zaangażowanymi w temat (przy okazji dziękuję tym, którzy w ostatnich dniach poświęcili mi parę chwil) dotarłem do zagadnienia o tajemniczej etykiecie “re-use”.

O co w tym wszystkim chodzi? Gdzie leży interesujący mnie punkt styku pomiędzy tymi tematami. Krótko:

a. public domain, czyli domena publiczna to, syntetyzując jej definicję, wszelkie wytwory, z których można korzystać swobodnie bez ograniczeń wynikających z praw autorskich. Temat oczywiście jest bardzo obszerny a zainteresowanych zachęcam póki co do własnych poszukiwań – za słabo jeszcze czuję się w temacie, żeby coś konkretnego sugerować. Można zacząć od Wikipedii, w której jest kilka ciekawych linków np. do stanowiska UNESCO w tym temacie. Dla mnie na razie kluczowe było to, że dane należące do sektora publicznego w znacznej części powinny znaleźć się w domenie publicznej. W projekcie OpenNatura2000 takimi danymi są moim zdaniem dane zawarte w standardowych formularzach danych.

b. “re-use” to termin wchodzący w skład nazwy dyrektywy unijnej odnoszącej się do ponownego wykorzystania informacji z sektora publicznego. Dyrektywa ta zawiera wskazówki i zobowiązania dla państw członkowskich odnośnie do kwestii udostępniania informacji z sektora publicznego. I tu znowu zwróciło to moją uwagę w kontekście obecnie interesujących mnie danych na temat obszarów Natura2000, ale oczywiście zakres tych danych jest gigantyczny. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji prowadzi obecnie projekt ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji z sektora publicznego – szczegóły założeń oraz zbiór uwag można znaleźć tutaj. Tu z kolei można sprawdzić stan wdrożenia tej dyrektywy unijnej. Tematyce “re-use” sporo miejsca poświęca również Piotr Waglowski w swoim serwisie prawo.vagla.pl.

c. Kilka krajów traktuje temat upubliczniania danych z sektora publicznego bardzo poważnie. Dwa świetne przykłady to amerykański data.gov i brytyjski data.gov.uk.  Warto zajrzeć. W obydwu przypadkach uzyskujemy dostęp do olbrzymich ilości zbiorów danych upublicznionych w otwartych formatach (csv, xml). Genialne! Z mojej perspektywy bardzo interesujące jest to, że Brytyjczycy udostępnili końcówkę do składania zapytań w SPARQL czyli witamy w świecie Semantic Web (nic dziwnego – maczał w tym palce Tim Berners-Lee – znany orędownik standardów SW).

Otóż generalnie o technologie mi chodzi. To świetnie, że kierunek “Give me raw data now!” został wyraźnie obrany przez instytucje unijne i odpowiednie organy w wielu państwach. Bardzo ważne jest jednak, ale walczyć o świadomość technologiczną wśród ustawodawców pokazując im jaką wartość ma “re-use” plików jpg czy zamkniętych pdf’ów ze skanami dokumentów, a jaką ma wartość  kiedy wystawimy dane choćby w zwykłym csv.